wtorek, 17 września 2019

Słowiański Horror- "Gałęziste" Artur Urbanowicz

GAŁĘZISTE 
ARTUR URBANOWICZ

Wydawnictwo Vesper
Liczba stron: 457

EGZEMPARZ RECENZENCKI, NOWA, ULEPSZONA WERSJA POWIEŚCI.
PRAPREMIERA KSIĄŻKI ODBĘDZIE SIĘ W CZASIE KRAKOWSKICH TARGACH KSIĄŻKI. OFICJALNA PREMIERA: 13.11.2019.


Ogólnie, nie czytam horrorów. Tak samo jak kryminałów. Pierwszy gatunek za bardzo wpływa na moją wyobraźnię, która, jak sądzę- nie ma granic. Drugi za to jest dla mnie niezrozumiały. Jednak, gdy zaczęłam bardziej rozglądać się za książkami o mitologii słowiańskiej, gdzieś przewinał mi się tytuł "Gałęziste". Kiedy już miałam zacząć poszukiwania książki, pewna znajoma z książkowego świata wysłała mi wiadomość, że Wydawnictwo Vesper wznawia i ulepsza powieść Artura Urbanowicza i szuka recenzentów do egzemplarzy recenzenckich. Nie zastanawiałam się długo.
Oto, jak trafił w moje ręce egzemplarz "Gałęzistego", a jakie wrażenie na mnie zrobił?

"Pozwalał jej tylko wegetować. Jak roślina, jeszcze jedno drzewo o pniu w kształcie człowieka. Wegetować i... się bać."

Słowiański horror, w którym nic nie jest oczywiste do ostatniej strony. Zabawny jest fakt, że w książce pojawia się nienawiść do Chrześcijańskich wierzeń, choć autor sam przyznaje, iż jest nawet praktykujący!
Klimat, jaki panuje w tej opowieści jest pełen napięcia, choć opowieść niespiesznie idzie do przodu, nie chcąc zdradzić nam za wiele, to nawet, kiedy już wszystko się wyjaśnia, nadal nie jesteśmy przekonani, czy to jest właściwe rozwiązanie.
Czym urzekła mnie opowieść? Nie wiem. Klimatem, bohaterami, tą otoczką słowiańskości... Po prostu wciągnęła mnie od pierwszych stron i teraz przyznam, że mam małego książkowego kaca.

" -Ateista nie musi być złym człowiekiem. Można być dobrym, ale nie wierzyć. I żyć pełnią życia. Ateiści nie muszą nakładać na siebie żadnych chorych, odgórnie ustalonych ograniczeń. Hamować się wyłącznie dlatego, że gdzieś jest tak napisane. Traktować czegoś jak największą świętość, choć nie jest tego warte. Powiedziałbym wręcz , że wiara to najwieksza słabość wierzących."

Karolina i Tomek postanawiają spędzić ze sobą trochę czasu. Uciekają z Warszawy na Suwalszczyznę, aby posmakować nieco przyrody, odpocząć od zgiełku miasta. Co tu może pójść nie tak?
Już na początku zostają zrobieni w balona przez gospodarzy, u których mieli wynająć pokój, zostają pokierowani do ludzi, którzy ponoć z przyjemnością przyjmą ich pod swój dach. Nie mając za dużego wyboru para decyduje się na rozwiązanie, które podsuwa im gospodyni. Na miejscu trafiają na piękna, sympatyczną i gościnną Natalie, która dokłada wszelkich starań, aby goście czuli się u niej dobrze.
Karolina jest mocno wierząca, przez co nie może znaleźć wspólnego języka z Tomkiem, a,że wyjechali w okres Wielkanocny, chłopak musi znosić świąteczny nastrój swojej dziewczyny.
Niestety, para nie ma okazji świętować z Zającem i Barankiem, bo zostaje uwięziona przez las i Leszego, który nie przepada z Chrześcijanami. Las okazuje się żyć swoim życiem, a to, czemu daje schronienie i co w nim żyje... No cóż, łatwo nie będzie.

"-Wiecie, jaki jest wasz,ludzi, największy problem?[...]
 Jesteście niepokorni, myślicie, że możecie machać szabelką przed czymś, co jest od was wielokrotnie starsze, poważniejsze i mądrzejsze. Że swoim malutkim umysłem możecie ogarnąć wszystko, podczas gdy tak na prawdę jesteście tylko pionkami. Znaczycie mniej niż mrówki. Nie potraficie przyjąć do wiadomości,że stoicie na pozycji z góry przegranej, niezależnie od tego, jak ciężkie działa wytoczycie."

Książka bardzo mi sie podobała, pewnie w dużym stopniu dlatego, że "gardzi" chrześcijanami, ale nie chcę tu nikogo obrażać, każdy ma prawo wierzyć w co chce. Podoba mi się fakt, że Leszy jest mocno doceniany, i ten przekaz, żeby wziąć się w garść i zacząć dbać o przyrodę. Tak, ta książka powinna zdobyć więcej nagród!



Dziękuję Wydawnictwu za egzemplarz!

Polecane:

Taniec Marionetek, Tomasz Niziński.

Taniec Marionetek Tomasz Niziński Wydawnictwo Genius Creations. Liczba stron: 380. Caellarh, zapyziała, zacofana dziura, k...