Nicholas Eames
Dom wydawniczy Rebis
Liczba stron: 549
Okładka miękka ze skrzydełkami.
Premiera: 16 lipiec 2019
Kontynuacja bestsellerowych "Królów Wyldu", która- nie boję się tego powiedzieć- jest lepsza od swojej poprzedniczki.
Autor, Nicholas Eames dał z siebie wszystko, humor zawarty w książce, znów jest na wysokim poziomie, bohaterowie fenomenalni, żywi, ze swoją historią, dobrze wykreowani, podoba mi się to, że autor nie boi się wątków LGBT, których tym razem jest więcej niż w pierwszym tomie.
Akcja historii nie zwalnia tempa nawet na chwilę, nasi bohaterowie wciąż muszą mierzyć się z niebezpieczeństwami, kłodami rzuconymi pod nogi, potworami, oraz losem, który przyjazny nie jest. Nie zapominajmy o walce z własnymi demonami...
"Matki płacz, ojca zbrodnia,
Przeszłość zawsze nas dopada,
Choć każdy dożyje tego dnia,
Gdy wszystko się poukłada.
Koron utraconych, złamanych serc,
Porażek wszystkich brzemię od lat dźwigamy,
Ale jedno mogę wam dziś rzec,
Najsmutniejszy jest skowyt wilka liżącego rany..."
Pam, młoda, ambitna dziewczyna, córka najemników zostaje bardem w legendarnej grupie Baśń, której liderką jest sławna Krwawa Róża, córka bohatera, Złotego Gabriela. Pam spełnia w ten sposób swoje marzenie, ale jeszcze nie wie, z jakim niebezpieczeństwem przyszło jej się zmierzyć, z jakimi okropnościami przyjdzie jej walczyć... Umówmy się, że dziewczyna jest słabym bardem, ciągle pakuje się w kłopoty i jak na barda za dużo używa łuku, a za mało lutni...
Róża ma dość bycia córeczką tatusia, chce zasłynąć swoją własną odwagą, swoimi dokonaniami, zamiast żyć w cieniu ojca, postanawia przyjąć bardzo niebezpieczną ofertę, od bardzo niebezpiecznej kobiety, w dodatku coraz więcej słyszy się o tym, że ktoś przywołuje potwory do żywych, przez co grupa nie raz musi zmierzyć się z zombie...
Autor stworzył wiele niewyobrażalnych potworów, a to, z czym musi zmierzyć się czteroosobowa grupa Baśni jest nie do pomyślenia...
Wojna, którą przyjdzie nam obserwować...
Ja jestem pod wielkim wrażeniem.
Prócz Pam i Róży poznamy również Bezchnurnego, towarzysza sławnej najemniczki, który jest jednym z ostatnich swego gatunku, którzy rzekomo są nieśmiertelni... Brune, masywnego olbrzyma, który wciąż szuka samego siebie, potrafi zmieniać się w niedźwiedzia, ale czy akurat te zwierzę pasuje do naszego bohatera? I w końcu moja ulubiona, Tuszowiedźma Cora, baba z jajami, posiadająca niezwykłą moc, która w wolnych chwilach czyta książki o ciekawych tytułach...
Prócz bohaterów i barda,Baśń posiada również fauna, zapijaczoną mordę Roderyka, wulgarnego, osobliwego, zupełnie bez poczucia stylu- co tu dużo mówić- wariata, przez którego grupa ma często kłopoty.
Książka bawi, wzrusza, doprowadza do łez, zapiera dech w piersiach i zapewnia niesamowite przygody.
Tak jak "Królowie Wyldu" byli moimi ulubiencami, tak "Krwawa Róża" jest ponad nimi i na pewno nie raz będę wspominać te historie.
Myślę, że każdy fan fantastyki powinien sięgnąć po cylk Saga. Ja uwielbiam te książki, wspominam je bardzo miło, zrobiły na mnie ogromne wrażenie, i nawet nie poczułam tych 549 stron.
POLECAM! 10/10



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz